Pliki IDML zachowują teraz więcej twojego tekstu
Poprawka trafiła na produkcję 15 września. Jeśli konwertowałeś plik do IDML między 3 a 15 września, przekonwertuj go jeszcze raz. Tekst, który zniknął, powinien wrócić, i nie kosztuje to nic dodatkowego.
Ten wpis wyjaśnia, co było nie tak, kogo to dotknęło, co zmieniliśmy, i jak nasza własna kontrola to przepuściła.
Co nie działało
Wiele dokumentów Publishera ma duży prostokąt narysowany wokół strony. Kontur bez niczego w środku, stojący tam jako dekoracja. Newslettery i biuletyny parafialne są ich pełne.
W InDesignie obiekt można oznaczyć tak, że tekst opływa go, zamiast przechodzić pod nim. Tego właśnie chcesz przy zdjęciu pośrodku kolumny. My oznaczaliśmy te dekoracyjne ramki w ten sam sposób.
Ramka tej wielkości jest niemal tak duża jak strona. Tekst szukał więc miejsca, nie znajdował go nigdzie wewnątrz ramki, a InDesign wstrzymywał cały ciąg tekstu, zamiast umieścić choć jego część. InDesign nazywa to tekstem nadmiarowym (overset text).
Nic nie zginęło. Każde słowo nadal było w pliku, w ciągu tekstu, w którym je umieściliśmy. Po prostu nigdy nie docierało na stronę.
Kogo to dotknęło
Plików IDML. Wyniki w PDF, Word i ODG nigdy nie były tym objęte.
Plików z dużym obrysowanym kształtem za tekstem. Dokument bez takiego kształtu przechodził nietknięty.
Spośród sprawdzonych przez nas plików z tym kształtem, mniej więcej co czwarty stracił dziesiątą część tekstu lub więcej. Kilka straciło go cały. W jednym biuletynie ramka zajmowała około trzech czwartych arkusza, i ani jeden z dwóch tysięcy znaków tego ciągu nie został umieszczony.
Jak sprawdzić, czy dotknęło to twojego pliku
Otwórz plik w InDesignie i spójrz w prawy dolny róg ramki tekstowej. Mały czerwony plus w tym miejscu oznacza, że ramka zawiera tekst, którego nie pokazuje. Affinity Publisher pokazuje własny wskaźnik przepełnienia w tym samym miejscu.
Najprostsza kontrola: uruchom darmowy podgląd na tym samym pliku. Ta usterka nigdy nie wpłynęła na podgląd, więc jeśli podgląd zawiera akapit, którego nie ma w twoim IDML, to jest właśnie ta przyczyna.
Co naprawiliśmy
Wprowadziliśmy dwie zmiany.
Teraz kształt musi mieć rzeczywisty związek z tekstem, zanim poprosimy tekst, żeby go opływał. Dekoracyjna ramka stojąca za wszystkim już się nie kwalifikuje.
A kiedy ramka i tak zostaje bez użytecznego miejsca, mówimy teraz InDesignowi, żeby zignorował opływanie i umieścił słowa, zamiast je wstrzymywać. Strona z tekstem lekko nachodzącym na ramkę jest lepsza niż strona bez tekstu w ogóle.
Pierwsza wersja tej poprawki zepsuła coś innego. Strony, które dziedziczą powtarzające się elementy ze strony wzorcowej, zaczęły opływać niewłaściwą rzecz. Znaleźliśmy to w kontroli, naprawiliśmy, i wypuściliśmy obie poprawki razem. Warto powiedzieć, że naprawa potrzebowała własnej naprawy.
Jak nam to umknęło
To jest ta część warta zapisania, bo już tu byliśmy.
Każda zmiana w silniku musi wygrać kontrolę z wynikiem samego Publishera, zanim trafi na produkcję. Ta kontrola porównywała obrazy. Renderowała naszą stronę, renderowała stronę Publishera, i mierzyła, jak bardzo te dwa obrazy są do siebie podobne.
Strona z brakującym akapitem nadal wygląda całkiem podobnie do strony. Te same ramki, te same nagłówki, te same zdjęcia, te same kolory, tekst mniej więcej w tych samych miejscach. Wynik podobieństwa prawie się nie zmienił. Pomiar powiedział więc, że zmiana jest w porządku, i pod względem jedynej rzeczy, którą mierzył, faktycznie była.
Dwanaście dni wcześniej błąd w broszurach przeszedł kontrolę, która liczyła strony i nigdy na żadną nie spojrzała. Tym razem utrata tekstu przeszła kontrolę, która patrzyła na strony i nigdy nie liczyła słów na nich. Ten sam rodzaj błędu, inny martwy punkt.
Teraz liczymy znaki, które faktycznie trafiają na stronę, i porównujemy tę liczbę z liczbą Publishera. Taka liczba nie może zignorować brakującego tekstu, bo brakujący tekst jest właśnie jedyną rzeczą, którą mierzy.
Co zrobić
Przekonwertuj plik jeszcze raz. Nie kosztuje to nic dodatkowego, a dostęp, który już kupiłeś, nadal działa.
Jeśli jeszcze nie kupiłeś, podgląd jest darmowy i pokazuje strony, zanim zdecydujesz. Pobrania to jednorazowy zakup za 49 USD.